Altana pełna winogron

Takie urocze grona winogron, zbierałam w tym roku z mojej winnicy. Moja winnica to zaledwie 3 krzaczki, ale rozrosły się tak, że określiłam ją takim mianem ;) .

Po 4 latach uprawy, doczekaliśmy się w tym roku, pierwszego, wielkiego winobrania.
Niewielkie zbiory były już w zeszłym roku, ale dopiero teraz rośliny odwdzięczyły się nam za kilkuletnią atencję.

Niestety nie wiem, jak nazywają się posadzone przez nas odmiany. Są to winogrona o ciemnej skórce i bardzo ciekawym słodko-winnym smaku. Pychotka, jak mawia moja mama.

Winorośl spełnia jeszcze jedną funkcję. Podporą dla niej jest ażurowa, drewniana altana.
Dzięki takiemu prowadzeniu, zyskaliśmy przytulne, osłonięte od wiatru i południowego słońca miejsce do wypoczynku. To w cieniu winorośli biesiadowaliśmy przez całe lato.

Zielona ściana wystawiona jest na południe, co bardzo odpowiada winoroślom.
Ona i sufit altany, pełen był zwisających gron. Bardzo miły to obrazek, gdy spojrzy się do góry, a tuż nad głową wiszą śliczne winogrona, które kuszą aby je zjadać.

W zeszłym roku posadziliśmy kolejne krzaczki winorośli. Tym razem wsadziliśmy je tuż przy ogrodzeniu. Bardzo nam zależało, aby zasłoniły w przyszłości niezbyt ładną ścianę z pustaków, budynku, który znajduje się po sąsiedzku.

Tym razem zachowałam etykietki. Mam więc odmiany: Agat Doński, Peage i Fredonia.
Jak smakują przekonam się pewnie dopiero po 2 latach, kiedy ładnie rozrosną się i zaczną pięknie owocować.

 

Winorośl można sadzić jesienią, w październiku i listopadzie lub na wiosnę. Oba terminy są dobre. Jest takie powiedzenie, że „sadząc jesienią roślinom nakazuje się rosnąć, a wiosną prosi się o to”.
Dlatego zdecydowaliśmy, że zrobimy to jesienią. Ponadto sadząc jesienią mieliśmy mniej pracy, dlatego, że aura o tej porze roku jest bardziej wilgotna i rośliny lepiej się przyjmują.
Pamiętać jednak trzeba, aby okryć sadzonki na zimę.

Winorośl lubi gleby żyzne. Na glinach i piaskach, dołki wielkości wiadra należy wysypać ziemią zmieszaną z kompostem lub obornikiem.
Jeśli sadzi się je jesienią, nie wolno ziemi zaprawiać obornikiem, który bogaty jest w azot, gdyż pobudzi on rośliny do wzrostu, a one w tym czasie powinny przechodzić w tzw. stan uśpienia, czyli kończyć swoją wegetację.

Jeśli winorośle zostały posadzone wiosną, to jesienią (we wrześniu) należy usunąć czubki pędów na wysokości ok. 1,5 m. Wycina się wszystkie zbędne, cienkie gałęzie (tzw. pasierby) niepotrzebnie zagęszczające krzak oraz usuwa się żółknące, chore liście.

Temat cięcia winorośli jest bardzo obszerny, dlatego poświęcę mu oddzielny wpis. Inaczej bowiem przycinam winorośl, która wspina się po altanie a inaczej chcę prowadzić krzaczki przy ogrodzeniu.

Wszystkie odmiany winorośli, trzeba przez pierwsze 5 lat po posadzeniu ściółkować i okrywać. Szczególnie niebezpieczne są dla nich pierwsze mrozy pod koniec listopada a potem mroźna, bezśnieżna zima.

Wokół pnia należy usypać kopczyk z ziemi, a glebę w promieniu metra, najlepiej wyściółkować (słomą lub trocinami). My dodatkowo założyliśmy na łodydze nowo wsadzonych roślin, otulinę z pianki (taką jaką używa się do ocieplania rur c.o.). Można też roślinę przygiąć do ziemi i całą obsypać 30 cm warstwą ziemi. My nie stosowaliśmy tej metody.

A z tegorocznych zbiorów winogron, powstaje już w gąsiorku wino.
O efektach i sposobie produkcji wina domowym sposobem, napiszę na stronach bloga Apetyt na Ogród (klik).

Na efekty muszę jeszcze poczekać, bo wino może fermentować w gąsiorze nawet do 6 tygodni.