Leśne poziomki w ogrodzie

poziomki Sadzonki leśnych poziomek przywiozłam sobie dosłownie z lasu. Rosły wzdłuż ogrodzenia naszego małego domku letniskowego.

Domek sprzedaliśmy, ale poziomki zostały. Jak tylko przychodzi czas zbiorów owoców przypominają mi o letnich, wiejskich wojażach.

Lubiłam nasze wakacje w Porębie i poranne wypady do lasu na grzyby. ;)

Prócz tych leśnych, w ogrodzie mam jeszcze krzaczki poziomek typowo ogrodowych. Nasionka kupiłam w sklepie i sama  je w ten sposób rozmnożyłam.

Poziomki ogrodowe rosną tworząc nieduże krzaczki, natomiast te leśne płożą się po ziemi. Puszczają mnóstwo wąsów z nowymi roślinkami. Pokrywają coraz to więcej przeznaczonego na nie miejsca. Tworzą istną poziomkową polankę.

Owoce leśnych poziomek są dużo mniejsze niż ogrodowych, ale są dużo bardziej aromatyczne. Intensywnie pachną – przechodząc obok miejsca usłanego takimi poziomkami nie sposób się nie schylić aby je zerwać - wabią bowiem swym cudnym zapachem.

Każdego roku mam coraz więcej poziomkowych krzaczków, dlatego też ciągle przyrządzam różne desery z ich wykorzystaniem.

Poziomkowa tarta (klik) albo deser sernikowy „poziomka” (klik) wyglądają pięknie i smakują świetnie.

Zaś sernik na zimno z poziomkami (klik) jest po prostu przepyszny. :D poziomki-1

Lawenda – Prowansja w ogródku

Lawenda – kwiaty z Prowansji w moim ogrodzie :).

Przez cały okres lata cieszę się jej widokiem i zapachem. Gdy tylko poruszam gałązkami lawendy, dookoła krzaczka roztacza się przepiękna woń.

Trzy lata temu posadziłam kilka sztuk lawendy na rabatce między dwiema morelami.

Świetnie rośnie w słońcu i na suchej, dobrze zdrenowanej, przepuszczalnej glebie (pH 6,5 – 7,5.) Ziemia na mojej działce jest piaszczysta, dlatego polubiła to miejsce i rośnie pięknie.
Ziemię wokół lawendy systematycznie odchwaszczam, bo nie lubi konkurencji chwastów.

Lawendy nie należy sadzić w dużym zagęszczeniu, bo jej gałązki i liście mogą zagniwać i zamierać. Roślina wymaga bowiem dobrej cyrkulacji powietrza. Najbardziej optymalna odległość między krzaczkami to 35 cm (3 sztuki na metr bieżący). Sadzić można ją przez cały sezon, w razie dostępu w centrach ogrodniczych.

Nie lubi: nadmiaru wody (wodę dostarczać należy wyłącznie pod korzenie), zraszania szczególnie wieczorem, wysuszających wiatrów, zimna i nadmiaru nawozów.

Kwitnie bardzo długo. Pierwsze kwiatki pojawiają się już w czerwcu. Lawenda może powtarzać kwitnienie aż do października.

W trakcie kwitnienia jej zapach wabi bąki i pszczoły. Kwiaty uginają się pod ciężarem owadów :).

Ścinanie kwiatów powoduje ponowne pojawienie się nowych, chociaż w mniejszej ilości. Dlatego ścinam je (choć z żalem) i robię suszone bukiety z jej udziałem. Potem same suche kwiatostany ucinam i umieszczam w lnianych woreczkach. Aromatyzują wiele moich szafek z ubraniami i odstraszają mole.

Lawendę wykorzystuję również kulinarnie.
Latem ze świeżych a potem z suszonych kwiatów, piekę przepyszne ciasteczka lawendowe pieguski (tutaj znajdziesz przepis).

W tym roku zrobiłam też nalewkę lawendową (klik) i syrop cukrowy (klik).  Nalewka jest bardzo smaczna. Dobrze będzie zimą, delektować się tym trunkiem wspominając czas kwitnienia lawendy.
Pijemy też lawendowe herbatki, ponieważ pomagają na skołatane nerwy i ułatwia zasypianie.

Ta mała krzewinka z drzewiastymi łodygami osiąga wysokość od 15 do 60 cm. Moja lawenda to lawenda lekarska (Lavandula angustifolia). Jej listki są bardzo wąskie, o długości od 2 do 5 cm, o kolorze szaro-zielonym, lekko kosmate.

Lawenda bardzo dobrze znosi cięcie co szczególnie ważne jest po przekwitnięciu, gdyż nadmiernie wybujała roślina wygląda mało efektownie i słabiej kwitnie w następnych latach.

Lawendę należy ciąć 2 razy do roku, na wiosnę (w kwietniu) i po kwitnieniu.
W kwietniu skracamy gałązki o kilka centymetrów.

Cięcie letnie (sierpień – wrzesień) wykonuję tak, aby ściąć cały kwiatostan i niektóre pędy młodych liści.
Robię to powyżej widocznego zdrewnienia gałązki. Zostawiam dwie – trzy pary liści nowego przyrostu z wypuszczanymi u ich nasady nowymi gałązkami.

Mocno przycięte pędy przeznaczyłam w tym roku na zrobienie sadzonek.
Powinny mieć zapewnioną wilgoć, dlatego dobrze jak okryje się je przeźroczystą folią.

Można pobierać je wiosną i latem. Sadzonki długości 7-10 cm (ze szczytu nowego przyrostu) umieściłam w multiplacie z piaszczystą ziemią. Dla pewności zanurzyłam je w ukorzeniaczu.

I czekam.
Mam nadzieję, że zabieg się powiedzie i w przyszłym roku będę miała młode lawendy, dla których planuję już nowe miejsce w ogrodzie.

Zrobiłam też odkłady.
Odkłady polegają na przygięciu dość długiej łodygi do gruntu i przytwierdzeniu jej do ziemi drutem w kształcie literki U.

Ja na razie nie zauważyłam, aby gałązki puściły korzenie (a zrobiłam je w kwietniu), dlatego zostawiam je do wiosny. W przyszłym roku gdy pojawią się korzenie, odkład będzie można odciąć i umieścić w nowym miejscu.

Lawendę rozmnażać można również poprzez wysiew nasion.
Nasiona najlepiej wysiać jesienią, gdyż lepiej kiełkują po przechłodzeniu. Przy siewie wiosennym trzeba je wcześniej umieścić w lodówce.
W tym celu, najlepiej w lutym, wysypać nasionka do wyprażonego w piekarniku piasku i na miesiąc wsadzić do lodówki. Nasiona można też zebrać samemu, z dojrzałych kwiatostanów. Zbierać należy kiedy są suche i czarne.

Wysiewamy je w kwietniu do skrzyneczek. Lekko przykrywamy piaskiem. Po około 4-6 tygodniach powinny wzejść. I tak zostawiamy je do wiosny następnego roku w zacisznym miejscu, odpowiednio przykrywając. Wynosimy na zewnątrz domu, jednak nie wystawiamy w pełnym słońcu. Gdy mają 10 cm można je przesadzić. Uszczykujemy roślinki celem rozkrzewienia. Wysadzamy na miejsce stałe jesienią następnego roku. Okrywamy agrowłókniną lub przesadzamy do skrzynek i przenosimy do szklarni.
Informację tę podaję na podstawie danych znalezionych w internecie.

Ja próbowałam rozmnażać lawendę z nasion, jednak nie poddałam ich procesowi stratyfikacji (przechłodzeniu). Być może dlatego nasionka nie wykiełkowały.

Po około 6 latach lawenda starzeje się i nieestetycznie wygląda.

W środku krzewu widać stare, zdrewniałe gałęzie i kępa ma rozłożysty pokrój, często znacznie się pokłada. Wtedy zaleca się wykopać stare, zdrewniałe krzewy i zastąpić je nowymi.
Można próbować je „odmłodzić”. Takie cięcie wykonuje się na wiosnę. Należy wyciąć 1/3 wszystkich pędów, aby prześwietlić krzew. Zachęca to roślinę do wypuszczania młodych pędów u jej podstawy. Nowe pędy zostawiamy przez jakiś czas i w połowie lata skracamy o połowę. Potem usuwamy pozostałe, stare pędy całkowicie, a pozostawiamy tylko świeżo wypuszczone, tegoroczne pędy.
Dzięki takiemu zabiegowi krzew powinien znacznie się obniżyć.

Lawenda jest rośliną zimozieloną. Dlatego robię jej okrycia z agrowłókniny lub gałązek świerkowych. Tak już, bez żadnych uszkodzeń, przezimowała 3 kolejne po sobie zimy.

Anglicy mówią, że tam gdzie w ogrodzie rośnie lawenda, małżonkowie nigdy się nie kłócą.
Czy to prawda. Sami się domyślcie :).