Leśne poziomki w ogrodzie

poziomki Sadzonki leśnych poziomek przywiozłam sobie dosłownie z lasu. Rosły wzdłuż ogrodzenia naszego małego domku letniskowego.

Domek sprzedaliśmy, ale poziomki zostały. Jak tylko przychodzi czas zbiorów owoców przypominają mi o letnich, wiejskich wojażach.

Lubiłam nasze wakacje w Porębie i poranne wypady do lasu na grzyby. ;)

Prócz tych leśnych, w ogrodzie mam jeszcze krzaczki poziomek typowo ogrodowych. Nasionka kupiłam w sklepie i sama  je w ten sposób rozmnożyłam.

Poziomki ogrodowe rosną tworząc nieduże krzaczki, natomiast te leśne płożą się po ziemi. Puszczają mnóstwo wąsów z nowymi roślinkami. Pokrywają coraz to więcej przeznaczonego na nie miejsca. Tworzą istną poziomkową polankę.

Owoce leśnych poziomek są dużo mniejsze niż ogrodowych, ale są dużo bardziej aromatyczne. Intensywnie pachną – przechodząc obok miejsca usłanego takimi poziomkami nie sposób się nie schylić aby je zerwać - wabią bowiem swym cudnym zapachem.

Każdego roku mam coraz więcej poziomkowych krzaczków, dlatego też ciągle przyrządzam różne desery z ich wykorzystaniem.

Poziomkowa tarta (klik) albo deser sernikowy „poziomka” (klik) wyglądają pięknie i smakują świetnie.

Zaś sernik na zimno z poziomkami (klik) jest po prostu przepyszny. :D poziomki-1

Ogóreczki w szklarni

ogorki-szklarnia-1

Dawno nic nie pisałam na blogu, bo byłam mocno zajęta generalnym remontem domu.

I tak minął rok. Na szczęście widać już koniec ciągnących się miesiącami prac remontowych. Dlatego powoli mogę oddawać całą swoją energię i zapał ukochanemu ogrodowi. ;)

Zdjęcia ogórków, które zamieszczam zrobiłam w zeszłym roku. Zbiory były ogromne.
I w tym roku spodziewam się równie obfitych. Zebrałam już bowiem pierwsze małe ogóreczki i ukisiłam.

Smakowite małosolne (klik) – najczęściej sezon ogórkowy zaczynam właśnie takimi ogóreczkami.

W zeszłym roku ogórki posadziłam w szklarni w dwóch rzędach. Mąż zrobił mi specjalną konstrukcję, aby prowadzić je na sznurkach.
To nie była odmiana ogórków typowo nadająca się pod uprawę w szklarni, jednakże radziły sobie w takich warunkach – puszczanymi przez siebie wąsami czepiały się do sznurków i rosły do góry.

W tym roku kupiłam i wysiałam nasiona specjalnej szklarniowej odmiany – ogórków sałatkowych.
Z dnia na dzień krzaczki są coraz piękniejsze. Nie mogę doczekać się pierwszych owoców – ciekawe jak będą wyglądać i smakować. :)

ogorki-szklarnia