Jagody Goji – czerwone diamenty

Goji nazywane są w medycynie chińskiej

„czerwonymi diamentami”.

Są (według informacji jakie znalazłam w internecie) najbogatszym w składniki odżywcze pożywieniem na świecie.

Spożywanie jagód goji opóźnia procesy starzenia, oczyszcza krew, wzmacnia oczy, mięśnie i kości (hamuje osteoporozę), poprawia potencję, wzmacnia organizm, działa przeciwnowotworowo. Nazywane są również „owocami długowieczności”.

Podobno stanowią podstawowy składnik diety znanej amerykańskiej piosenkarki Madonny. To dzięki nim zachowuje ona wciąż młody wygląd.

Czy to  nie wystarczy, aby ją mieć we własnym ogrodzie?
Dlatego podczas wiosennych zakupów w centrum ogrodniczym, od razu zwróciłam uwagę na niewielkie krzaczki tej rośliny.
Zdziwiłam się, że można uprawiać ją w Polsce. Jednak zachęcające informacje z etykietki i zapewnienia sprzedawcy, skusiły mnie do jej zakupu.

I nie żałuję, bo pierwsze owoce już mam na krzaczkach.

 

Najpierw pojawiły się delikatne fioletowe kwiaty. Zdobią one krzew przez całe lato, od maja do sierpnia. Zapylenie, prowadzące do zawiązywania owoców odbywa się dzięki owadom.

Sadzenie większej ilości krzewów w sąsiedztwie zwiększa plonowanie. Ja mam dwa krzaczki.

 

 

Zgodnie z opisem na etykietce owoce dojrzewają od sierpnia do października.
U mnie pojedyncze owoce pojawiły się na początku września. Mają interesujący elipsoidalny kształt oraz intensywny, czerwono-pomarańczowy kolor. Są długie na ok. 1 – 2 cm.

 

Można je zjadać prosto z krzaka, a potem wysuszone na słońcu. Zgodnie z informacją producenta – jagody po całkowitym ich dojrzeniu są jadalne.
Owoce są tak delikatne, że aby ich nie uszkodzić nie należy ich zrywać lecz strząsać z krzewu.

Dzięki swojemu delikatnemu smakowi jak i bogactwu dobroczynnych składników, stanowią one (jak podaje internet) często używany składnik dań kuchni chińskiej.
Dodaje się je do ryżu, zup z warzywami oraz do potraw z kurczaka i wieprzowiny. Spożywa się je również jako przekąskę lub jako dodatek do muesli, wypieków i deserów.

Ja wszelkie doznania smakowe mam jeszcze przed sobą. Niech tylko dojrzeją wszystkie zawiązane na krzaczkach owoce :).
Można dodawać owoce goji do herbaty, pić zrobiony z nich odwar. Mnie najbardziej jednak podoba się pomysł na zrobienie nalewki, którą pije się później jako lekarstwo. Na pewno napiszę o tym na blogu Apetyt na Ogród (klik).

Kolcowój szkarłatny (Lycium barbarum) można z powodzeniem uprawiać w ogrodzie bądź w dużej donicy na balkonie.

Roślina jest odporna na mróz, ale także na suszę czy wysoką temperaturę, a także zanieczyszczenie powietrza. Doskonała do miejskich warunków, znosi duży poziom zanieczyszczeń komunikacyjnych i zasolenia gleby. Znosi także nadmierną wilgoć.

Nie ma wysokich wymagań uprawowych. Najlepiej uprawiać jagody Goji na glebach żyznych i przepuszczalnych. Roślina nie znosi podłoża gliniastego, ciężkiego i podmokłego. Stanowisko do uprawy jagód Goji powinno być dobrze nasłonecznione i ciepłe.
Roślina owocuje w 2–3 roku po posadzeniu (u mnie zaowocowały już w tym samym roku). :)

Krzewy warto silnie przycinać wiosną przez pierwsze 2 lata po posadzeniu. Cięcie pobudzi wzrost i zwiększy plonowanie. W kolejnych latach, można lekko przycinać roślinę po zbiorach owoców.

Goja jest silnie rosnącym krzewem o wzniosłym kształcie, dorastającym do 2-2,5 metrów.

Wypuszcza dużo, długich pędów. Potrzebuje podpór.

Z pewnością w przyszłym roku, będzie trzeba wykonać dla nich specjalną konstrukcję .

 

 

 

A oto kilka informacji o zawartości witamin i minerałów (spisane z etykietki).

Owoce zawierają 2500 mg witaminy C w 100 g, co sprawia, że są na 3 miejscu wśród roślin bogatych w tą witaminę. Mają dużo witaminy z grupy B i witaminę E, a także mikroelementy: cynk, żelazo, miedź, wapń, german, selen i fosfor. Zawierają 21 niezbędnych dla zdrowia minerałów i 19 aminokwasów. Zawarty w nich beta-karoten, poprawia wzrok. Literatura podaje, że regularne ich spożywanie wzmacnia odporność organizmu.

Niedawno dowiedziałam się, że Goję rozmnaża się poprzez wysiew nasion.
Można je pozyskać mocząc suszone owoce Goji.
Zakupiłam więc je w sklepie Gojishop.pl i zamierzam ten sposób wypróbować.
O efektach moich prac związanych z produkcją siewek, napiszę z pewnością na blogu.

Większość suszonych owoców zamierzam zjeść, bo moje jagody na krzaczku są ciągle zielone. Dojrzewają bardzo powoli, dlatego na razie muszę zadowolić się suszonymi ;).
Przepisy na dania z Goją zamieszczam na blogu kulinarnym Apetyt na Ogród.
Pierwsze danie to Curry z owocami wiecznej młodości (klik).

 

Suszone jagody goji możesz kupić na gojishop.pl (klik) lub wygrać w moim konkursie (klik). Zapraszam!

Nowe informacje na temat uprawy goji – Goja obsypana owocami (klik).

32 Komentarze

  1. Nie pomyślałam, żeby zasiać sobie te krzaczki w ogródku. Chyba się nad tym zastanowię. Do tej pory kupowałam suszone.

    • Kamilu, moje piękne goji zaczęły chorować, dlatego nie długo będę (niestety) cieszyć się chyba ich uprawą.

  2. W tym roky wysiałem z suszonych owoców siewki goii.Wykiełkowało dużo ale nie wszystkie rosły prawidłowo.Bez problemów z jednego suszonego owocu pozyskałem 5 szt. które wyrosły mi na ok 25 – 30cm.W następnym roku przesadzę je na inne stanowiska.Czy będą owocowały zobaczę

    • Ja nie miałam tak dużo cierpliwości jak Ty. Zakupiłam gotowe krzaczki. W zeszłym roku obsypane były owocami, w tym roku zrobiły sobie przerwę. :)

  3. Posadziłem krzew w zeszłym roku. Jest 17 maj, wściekle rośnie .Przyrosty 1metr. Kwiatów jeszcze nie widać. Moje pytanie , czy wymaga cięcia.?

    • ~Ewo Jestem bardzo ciekawa twoich efektów uprawowych. Napisz, wyślij zdjęcie. Umieszczę na blogu. Miałam też podjąć takie próby, ale w ogrodzie mam 2 krzaczki goji, które świetnie owocowały, dając mi wystarczającą ilość jagód do bieżącej konsumpcji. Pozdrawiam, Iza

    • ~Olka Ja chyba płaciłam w granicach 25 – 35 zł (ale nie pamiętam już tego dokładnie). Kupowałam w centrum ogrodniczym, w którym od lat kupuję wszystkie moje roślinki. Mam Goję z 2 szkółek ogrodniczych. Jedną z nich jest szkółka Clematis Pana Szczepana Marczyńskiego, znanego mi z ekranu telewizora. Nie dawno dowiedziałam się, że pisząc na adres: clematis1@clematis.com.pl, można dowiedzieć się gdzie obecnie sprzedawane są sadzonki goji.

  4. Tak, to rzeczywiście rośnie! Kupiłam mały, wymizerowany krzaczek w supermarkecie. Nie był podlewany od trzech tygodni, więc pierwsze co zrobiłam, to go napoiłam. Po jednej nocy spędzonej na balkonie odżył i wypuścił nowe łodyżki. Ma wysokość jednego metra i cały czas rośnie, pomimo tego, że nie przesadziłam go jeszcze z jego „fabrycznej”, ciasnej doniczki. Jakoś nie mam czasu… Ale na razie sprawy się mają świetnie, a w przyszłym roku planuję objadanie się goji. ;) A tymczasem zapraszam na mojego bloga, którego prowadzę z przyjaciółkami, które tak samo jak ja, chcą pokazać światu swoje dzieła pisarskie. zapraszam do komentarzy: szkicorie2.blogspot.com
    Nie zrażajcie się nazwą, jest tylko robocza :)

  5. Kupiłam wiosną nieduzy krzaczek goji. Miał nawet niebieskie kwiatki, liczyłam na jagody. Niestety jagody sie nie zawiązały opadły kwiaty i nawet listki. Dopiero teraz pojawiły sie nowe listki. Słyszałam, że owocowanie zaczyna sie w 2-3 roku. Obawiam sie, że trudno będzie z tym owocowaniem, bo krzaczek nie rośnie , a wegetuje.
    Wypróbowałam na sobie suszone goji, mnie pomagaja na kręgosłup. Zmniejszaja ból.
    A co ciekawe, bardzo łatwo uzyskać młode roślinki z siewu. Wystarczy namoczyć jagodę i ziarenka zasiać w ziemi. Obawiam sie tylko, że takie siewki nie będą owocować. Czy Autor wie coś wiecej na ten temat. Będę wdzięczna za informacje.

    • ~sara U mnie rośnie pięknie, tak jak widać na zdjęciu i owocuje. Zasięgnę informacji od producenta to napiszę coś więcej.
      Poczekaj do przyszłego roku i w kwietniu zrób nawożenie Osmocote 5-6 M (info z etykiety), może ten zabieg pomoże.
      Jeśli chodzi o siewki, to nie mam żadnego doświadczenia w tym względzie. Myślę, że lepiej zadbać o ten który już masz i dokupić drugi (bo lepiej rosną w grupie) od dobrego, sprawdzonego producenta. Pozdrawiam, Iza

      • Dziękuję bardzo.Dokupię drugi egzemplarz i przeniosę oba w inne miejsce, bardziej słoneczne. Z tym nawożeniem to nie wiem,bo całe lato chuchałam i dmuchałam na krzaczek, Cały czas nawoziłam gnojowicą z pokrzyw.
        Pozdrawiam.

        • W maju moje krzaczki połamał grad i puściły boczne pędy. I może to jest przyczyną owocowania. Bo właśnie na tych pędach pojawiły się pierwsze jagody. Goję trzeba przycinać (opisałam to w poście). Ja też nawoziłam gnojówką z pokrzyw, którą stosuję również do innych roślin (pomidory po niej rosną jak grzyby po deszczu :)).

    • Ja mam 2 rośliny wysiane z nasion. Zakwitły po 2 latach i mają ok 2 m. Zawiązało się tylko kilka owoców :-))) Może w przyszłym roku zakwitną obficiej :-)))

    • Dziękuję za komentarz. Podeślij jakiś chiński przepis na danie z jagodami goji. Na pewno go wypróbuję, bo lubię gotować – zaglądnij na mój blog kulinarny Apetyt na ogród http://apetytnaogrod.blog.onet.pl/
      A Twój blog zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Będę tam zaglądać :D

  6. Ja kupiłem nie tak dawno suszone jagody goji w sklepie ze zdrową żywnością.Ważne,żeby były suszone na słońcu,a nie gorącym powietrzem.

    • Ja kupiłam na wiosnę w centrum ogrodniczym. Wkrótce zdobędę informację od producenta i napiszę o tym na blogu. Pozdrawiam. Iza

  7. to mnie naprawdę zaskoczyłaś – o goji słyszałam wiele, sama regularnie jadam jej suszone owoce, ale nie miałam pojęcia,że można je uprawiać we własnym ogródku !!! coś dla duszy i ciała również u mnie – zapraszam na rozmowyprzykawie.blog.pl

    • Podaję informację z etykietki: owoce zawierają 2500 mg witaminy C w 100g, co sprawia, że są na trzecim miejscu wśród roślin bogatych w tą witaminę. O innych składnikach piszę więcej w poście. A jeśli chodzi o sposób jedzenia Goji z ryżem, to zapraszam Cię do śledzenia bloga. Niedługo przepis na takie danie. Pozdrawiam, Iza.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.